wczorajsza szybka wizyta w King Kross Praga nieudana - kasy samoobsługowe mają pozaklejane otwory do wrucania kuponów, a co za tym idzie każdy kupon musi wrzucać asystent (zgodnie z tym, co powiedziała "asystent") z uwagi na (postaram się zacytować) "dużo fałszywych kuponów" :>
z uwagi na powyższe oraz fakt, że nie umiała wrzucić wydrukowanego kuponu z newslettera x10 (musiała przed nabiciem nawet iść z nim do informacji i go wstępnie zaakceptować u obsługi!!!), naliczyło pkty wyłącznie za zakup powyżej 200 i 0,5 kg cytryn - po wstępnym zaakceptowaniu przez system kuponu x10 (dodawany 3 razy, bo jak już pisałam pani nie umiała go wrzucić do pojemnika :>) pani stwierdziła, że "tylko tyle, więcej nie, bo nie można... można tylko 1!", gdzie po wydrukowaniu paragonu okazało się, że jednak nie został ten kupon zaakceptowany - komentarz MIŁEJ PANI "widocznie jednak był fałszywy" :/
grzecznie poprosiłam, żeby mi go oddała i opierdzieliłam, że skoro nie umie wrzucić kuponu do pojemnika (za każdym razem się zawieszał) i ja jestem stratna przez jej niekompetencję

tym bardziej, że nie pozwoliła mi nabić nawet oryginalnego z listu... ech